Druga doba obchodów Dni Wołowa minęła w atmosferze wyraźnych przeciwieństw, zarówno jeśli chodzi o muzykę, jak i warunki atmosferyczne. Sobota trzynastego czerwca postawiła przed organizatorami oraz lokalną społecznością spore wyzwanie, jednocześnie pokazując, że mieszkańcy potrafią cieszyć się festiwalem niezależnie od okoliczności, a po każdym, nawet najsilniejszym załamaniu pogody, niebo w końcu się przejaśnia. Program na sobotę ruszył dokładnie o szesnastej w sali widowiskowej Wołowskiego Ośrodka Kultury, gdzie dzieci i młodzież mogły za darmo zobaczyć interaktywny, pełen żartów spektakl zatytułowany „Leśne psoty i głupoty” przygotowany przez Teatr Avatar, a po przedstawieniu odbyły się jeszcze dodatkowe warsztaty plastyczne i ruchowe.
Spis treści
Popołudniowe animacje i taniec w parku
Niedługo po zakończeniu zajęć dla najmłodszych, teren wokół Wołowskiego Ośrodka Kultury wypełnił się energią pokazu tanecznego przygotowanego przez zespół Street Flow. Występ przyciągnął sporo widzów, którzy mimo zapowiadanych zmian pogody chętnie zostali na miejscu, by kibicować tancerzom. Pokaz łączył elementy hip-hopu, breakdance’u oraz choreografii grupowej, co stworzyło dynamiczny i atrakcyjny wizualnie spektakl.
Przeniesienie Sceny Alternatywnej do pubu
W tym samym czasie miała ruszyć Scena Alternatywna w parku przy ulicy Wojska Polskiego, gdzie zaplanowano bębniarskie warsztaty, strefę relaksu oraz nastrojowy koncert akustyczno-poetycki projektu WLAZI & KAMIL SUCHARSKI. Z powodu pogarszających się warunków pogodowych organizatorzy błyskawicznie zmienili lokalizację całego bloku alternatywnego i przenieśli go do wnętrza pubu Nowa Forma, który zapewnił artystom i publiczności bezpieczne oraz przytulne warunki do kontynuowania programu.
Kulminacja emocji na Scenie Głównej
Największe napięcie oraz szczytowy moment pogodowych niespodzianek rozegrał się jednak na Scenie Głównej. Koncerty wieczorne rozpoczęły się z wielką energią i od razu przyciągnęły tłumy, które mimo burzowych zapowiedzi nie opuściły terenu festiwalu. Artyści sceny głównej zagrali z ogromnym zaangażowaniem, a publiczność odpowiadała entuzjazmem, tworząc wspólnie niezapomnianą atmosferę. Po burzy, która przeszła nad Wołowem, niebo się rozpogodziło i pozwoliło na dokończenie koncertów przy znacznie lepszej aurze. Cały dzień pokazał, jak elastyczni są organizatorzy oraz jak bardzo mieszkańcy Wołowa cenią sobie lokalne święto, gotowi bawić się niezależnie od kaprysów pogody. Wydarzenie udowodniło, że festiwalowa tradycja jest silniejsza niż wszelkie przeszkody, a wspólna radość z muzyki i tańca scala społeczność nawet w najbardziej zmiennych warunkach. Kolejne godziny sobotniego programu przyniosły jeszcze kilka niespodzianek, w tym spontaniczne bisy oraz wspólne śpiewanie z artystami, co na długo pozostanie w pamięci uczestników Dni Wołowa.
Zrodlo: kuriergmin.pl
