W poniedziałek, który zapisał się w pamięci mieszkańców Wołowa jako jeden z najbardziej upalnych dni w sezonie, wiele osób szukających ulgi przed wysoką temperaturą w domowych wnętrzach przeżyło nieprzyjemną niespodziankę. Woda w kranach nagle przestała płynąć, co wywołało chwilowy niepokój wśród lokalnej społeczności. Przyczyną okazała się awaria zasilania na Stacji Uzdatniania Wody, do której doszło niemal równocześnie w różnych częściach instalacji elektrycznej. Ekipy techniczne z Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego Wołów błyskawicznie podjęły działania naprawcze, choć sama usterka została usunięta w rekordowo krótkim czasie. Mimo to ekstremalne warunki pogodowe sprawiły, że sieć wodociągowa w całym mieście opróżniła się bardzo szybko.
Spis treści
Prezes PWK tłumaczy: „W normalnych warunkach nikt by tego nie odczuł”
Szczegółowe informacje na temat awarii oraz wyjaśnienie, dlaczego woda zniknęła tak gwałtownie, przedstawił w specjalnym komunikacie prezes spółki Rafał Borzyński. Podkreślił on, że do zdarzenia doszło na skutek gwałtownych skoków napięcia w dwóch niezależnych obwodach zasilających stację uzdatniania wody, co spowodowało chwilowe zawieszenie jednego ze sterowników automatycznych. Jak zaznaczył szef wodociągów, w typowych okolicznościach taka sytuacja pozostałaby zupełnie niezauważona przez mieszkańców, ponieważ służby techniczne opanowały problem w ciągu zaledwie piętnastu do dwudziestu minut. Szybka reakcja ekipy pozwoliła na przywrócenie normalnego funkcjonowania urządzeń, jednak to nie wystarczyło, by zapobiec opróżnieniu rur.
Skrajny upał i ogromne zapotrzebowanie na wodę
Prezes Borzyński wyjaśnił, że decydującym czynnikiem, który spowodował tak nagły brak wody w kranach, był rekordowy upał oraz związane z nim gigantyczne zużycie. W normalnych warunkach do sieci wtłaczane jest ponad dwieście metrów sześciennych wody na godzinę, lecz podczas fali ekstremalnych temperatur zapotrzebowanie wzrasta wielokrotnie. Kiedy nie ma tak skrajnych warunków atmosferycznych, system radzi sobie bez problemu nawet przy chwilowych przerwach w dostawie prądu. Tym razem jednak połączenie awarii z bardzo wysokim poborem doprowadziło do tego, że ciśnienie w rurach spadło błyskawicznie do zera. Mieszkańcy, którzy w upalny dzień intensywnie korzystali z wody do picia, kąpieli czy podlewania ogrodów, natychmiast odczuli skutki tej kumulacji zdarzeń. Służby wodociągowe pracowały dalej nad stabilizacją parametrów, a po przywróceniu pełnego zasilania sieć zaczęła się stopniowo napełniać. Prezes podkreślił, że podobne incydenty zdarzają się niezwykle rzadko i zawsze są analizowane pod kątem możliwych usprawnień. Mieszkańcy Wołowa otrzymali zapewnienie, że w przyszłości podobne sytuacje będą jeszcze szybciej opanowywane, a system monitoringu zostanie dodatkowo wzmocniony. Całe zdarzenie pokazało, jak ważne jest utrzymanie infrastruktury w idealnym stanie technicznym, zwłaszcza w okresach letnich szczytów zużycia.
Zrodlo: kuriergmin.pl
