Wywiad z Bartkiem Klimkiem

Bartek Klimek fotografuje od kilku lat, interesuje go portret oraz fotografia reporterska – w szczególności koncertowa.

Pretekstem do naszej rozmowy jest Twoja debiutancka wystawa fotografii w Wołowskim Ośrodku Kultury. Zanim jednak odwiedzimy wystawę chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej o Twojej osobie.

– No więc…. Mam 34 lata i pochodzę z Wińska, mieszkam w Wołowie od lipca 2010 roku, wcześniej przez ponad 4 lata mieszkałem we Wrocławiu. Z wykształcenia jestem politologiem, pracuje w firmie Militaria.pl i zajmuje się multimediami , miedzy innymi video w Internecie i fotografią itp. Mam żonę Magdalenę i synka Gustawa. CO jeszcze…?? Oprócz fotografii lubię dobra muzykę, mam audycje w radiu internetowym sitka.pl (co tydzień we wtorek o 23:00 – ZAPRASZAM), jestem namiętnym graczem w paintball, lubię podróże po Polsce i hmmmm??? Więcej grzechów nie pamiętam! HAHAHAHAH

Powiedz nam proszę, jak zaczęła się Twoja historia z fotografią?

Moją przygodę z fotografią można podzielić na 2 etapy. Jak byłem dzieciakiem, to dostałem aparat LOMO, ale nie można było do niego dokupić filmów, bo to była jeszcze komuna, więc pstrykałem bez filmu dla samego pstrykania :) . Potem krótka przygoda z aparatem mojego taty – Praktica III – jakieś pierwsze próby poważniejszych zdjęć.

Ale tak naprawdę fotografowanie wciągnęło mnie dopiero w erze cyfrowej, kiedy w moich rękach znalazł się pierwszy compact cyfrowy. Robiłem wtedy dużo zdjęć na koncertach, i mi się podobały, że są takie rozmazane, innym się nie podobały:). No a potem już były lustrzanki – najpierw taka hybryda Fuji a potem już Nikon.

Jakiego sprzętu używasz?

To nic wielkiego, Nikon D90 + obiektywy Nikkor: szeroki kont, czyli 10-24 f/3.5-4.5G bo lubię jak mi obraz wygina :) , zoom tele 70-300 f/4.5-5.6 G oraz wg mnie mocno uniwersalny obiektyw 18-105 f/3.5-5.6 G – lubię z nim pracować, bo mi się często sprawdza.

Do tego lampa Nikon SB-900 (wysoki model ale z trybem strobo i czujnikiem temperatury), oldschoolowa lampa Coolman DC42 (używam ją w moim mobilnym studio) wraz z SB-900. Aparat jest zintegrowany z BatteryGripem dla wygody przy ujęciach pionowych.

Zresztą zawsze uważałem, że to nie sprzęt robi zdjęcia a człowiek. Widziałem znakomite foty zrobione niskimi modelami aparatów. Jak i wysokie modele aparatów ustawione w trybie auto w rekach ludzi którzy nie mają pojęcia o ich możliwościach.

Co Ci się najbardziej podoba w pracy fotografa?

Mi to po prostu sprawia przyjemność, to jest bardzo fajny sposób spędzania wolnego czasu. A co lubię najbardziej?? Chyba kontakt z ludźmi. Można poznać naprawdę fajnych ludzi. No i jakaś chęć realizacji własnych pomysłów, których jest coraz więcej.

Fotografowanie a retusz?

To dość ciekawe zagadnienie, jeśli chodzi o moją osobę i moje fotografowanie. Kiedyś chciałem być „ortodoksem” i wręcz brzydziłem się retuszem, twierdziłem, że to wypacza idę fotografowania. A potem jednak stwierdziłem, że skoro są takie narzędzia to, dlaczego nie spróbować. Zacząłem bawić się w Photoshopa, a potem w moje ręce wpadło znakomity program czyli Adobe Photoshop Lightroom – narzędzie tylko dla fotografów, taka cyfrowa ciemnia, idealna do pracy na formacie RAW – no i okazało się, że mogę realizować pewne swoje pomysły, które być może są do zrobienia tylko za pomocą samego zdjęcia ale wymagają dużych umiejętności których mi nadal brak. Poza tym, skoro są takie narzędzia i możliwość szybkiego retuszu to, dla czego nie?

Jak opisałbyś Twój styl fotografii?

W fotografii portretowej, która będzie zaprezentowana na mojej wystawie to zdecydowanie „brudny” styl. Nie lubię cukierkowatości w takiej fotografii, eksponuje raczej to, co inny chcieliby ukryć. Jeśli są to piegi – to na moich fotach je naprawdę widać. Każda bruzda i zmarszczka jest wyeksponowana.

Praca w studiu czy w plenerze?

Jeśli fajny plener to, dlaczego nie. Fotografia reportażowa czy koncertowa to oczywiście praca „plenerowa”, choć nie zawsze na zewnątrz. Przyznam jednak, że obecnie bardziej fotografia studyjna. Zmieni się to pewnie, kiedy zrobi się cieplej, zresztą projekt, który mam w planach na „ciepłe” miesiące będzie również wymagał pracy w plenerze.

Praca w studio pozwala na zabawę światłem, którą ja bardzo lubię, i od razu uczę się jej cały czas.

Który z fotografów jest dla Ciebie autorytetem?

Uwielbiam fotografię aktu Wacława Wantucha.

Czy ludzie Ci ufają? Trudno Ci przekonać fotografowane przez Ciebie osoby do kontrowersyjnych sesji?

Takich mocno kontrowersyjnych sesji jeszcze nie robiłem, choć jeden pomysł chodzi mi po głowie od dawna i nie będą to akty.

A propos aktów, to mam ochotę na takie sesje, bardzo subtelne, których efektem będą delikatne, „eleganckie” zdjęcia pokazujące piękno kobiecego ciała. Rozglądam się w tej chwili za modelkami, w różnym wieku i o różnych kształtach. Jeśli były by chętnie niewiasty to zapraszam.

Poza tym, mam takie wrażenie, że przy „rozebranych” zdjęciach lepiej pracuje się z kimś kogo się właściwie nie zna, wtedy modelka nie ma tej bariery, jest bardziej naturalna i swobodna w tym co robi.

Jesteś autorem zdjęć do Kalendarza Militaria.pl 2011, co to za historia?

Sprawa jest dość prosta. W związku z tym, że pracuję w tej firmie naturalną koleją rzeczy stało się, że w którymś momencie pojawiłem się przy tym projekcie. Najpierw, przy pierwszej edycji „filmowego” kalendarza wystąpiłem, wraz z kolegami z pracy, jako model (obiecuję, że pierwszy i ostatni raz). W miedzy czasie wraz z naszym grafikiem Marcinem aka „johnym” zrobiłem zdjęcia do kilku reklam i okazało się, że świetnie się rozumiemy i fajnie nam się razem pracuje. Tak więc już druga edycja „filmowego” kalendarza Militaria.pl, ta na rok 2010 zawiera moje zdjęcia w 80%. Natomiast najnowsza czyli na 2011, „propagandowa” edycja kalendarza to już 100% moich zdjęć. Ta praca to naprawdę super przygoda i fajna nauka. Trzeba jednak dodać, że „Johny” to Spiritus Movens tego przedsięwzięcia i to właściwie jego kalendarz, moje znaczenie w nim oceniam na max 25%. Ale wyszło znów znakomicie:)

Fotografujesz na koncertach, czy to, że sam występujesz na scenie ma wpływ na to jak przedstawiasz muzyków?

Chyba nie bardzo. Raczej na to, że wiem jak się poruszać po scenie aby nie przeszkadzać muzykom i nie powyrywać im kabli. :)

Jaką książkę o fotografii byś polecił i czy w ogóle teoria ma dla ciebie znaczenie?

Nie takie wielkie, wolę sam poeksperymentować, nie zawsze wychodzi z tego coś fajnego. Być może lepiej było by przeczytać podręcznik i nie popełniać błędów, ale nie chce mi się po prostu. Szkoda czasu, lepiej pofotografować. Wiem wiem – nie jest to zbyt pedagogiczne co mówię:)

Poza tym często te podręczniki są tak napisane, że nawet jak robisz coś krok po kroku jak autor to i tak coś nie wyjdzie i nikt nie wie dlaczego.

Polecam za to dokładne zapoznanie się z instrukcją sprzętu którego się używa i wypróbowanie jego funkcji, można odkryć naprawdę super możliwości.

Natomiast jest jedna książka do której zaglądam jak mam problem ze światłem. Jest to: Światło w fotografii. Natura i Magia. Polecam tą książkę – wg mnie to biblia oświetlenia.

Czy masz jakąś radę dla początkujących fotografów?

Sam uważam się za początkującego nadal fotografa. Więc nie mam rad. Chyba tylko taką: Róbcie zdjęcia i dobrze się przy tym bawcie.

Dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia na wystawie.

Dzięki również. Do zobaczenia i zapraszam.

Linki

Tags: Wywiad

About Author

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Blocker