Meteoryt w Bukowicach

meteoryt_bukowice_wolowSą lata siedemdziesiąte. Szwedzi informują Polskę, że „coś” leci w naszym kierunku. Pewien mieszkaniec Bukowic, Pan Józef, wybrał się saniami ze swoimi psami do lasu aby nazbierać wikliny na miotły. Sanie były już pełne wikliny. Gdy się ściemniało miał już wracać do wioski. Nagle zobaczył coś dziwnego lecącego nad drzewami nieopodal. Świeciło bardzo jasno. Jakby się paliło.

Huk i ucieczka

Tajemniczy obiekt uderzył w ziemię ze strasznym hukiem. Przestraszony mężczyzny i jego psy w przerażeniu uciekły w kierunku domu. Następnego dnia pan Józef postanowił odnaleźć to miejsce. Niestety bezskutecznie. Gdy już miał wracać zobaczył pasmo połamanych drzew, jak by coś w nie uderzyło. Poszedł tym pasmem i zobaczył dziwny kamień wbity w ziemię z którego uchodziła para. Obiekt był gorący i leżał wyżłobionym przez siebie dole.

Rosjanie badają

Nazajutrz do pana Józefa przyjechało wojsko rosyjskie. W tamtych czasach nic nie mogło umknąć ich uwadze. Nakazali mieszkańcowi Bukowic aby wskazał to miejsce. Wojsko pooglądało kamień i odjechał. Po paru godzinach mężczyzna postanowił odłupać część kamienia. Nie było to łatwe gdyż kamień okazał się bryłą metalu. Kawałki które udawało się wykuwać były zbyt małe aby mogły zadowolić ciekawość pana Józefa. Spędzał całe dnie w lesie. Udało mu się w końcu rozkuć znaczną cześć tajemniczego kamienia. Potem zwoził wózkiem do domu te kawałki. Osoba, która mu pomagała powiedziała Wołowskim Eksploratorom, że wozili znalezisko na złom. Do czasu.

Nie przetopią

swiadek_meteoryt_bukowice_wolowW końcu przyszły raporty z huty, że … nie można tego przetopić. Wstrzymano kupno od owego znalazcy meteorytu. W punkcie skupu złomu pewnego razu waga pokazała nawet tonę tych kawałków. Nic dziwnego, skoro „lądowanie” meteorytu widziano nawet z okolicznego Godzięcina. Przyjeżdżali naukowcy z instytutu z Poznania, nie brakowało nauczycieli oraz dyrektorów szkół którzy brali kosmiczny kamień aby postawić na honorowym miejscu w klasach.

Kasa

Kolega pana Józefa zdradził, że pewnego razu przyjechało auto z którego wyszli tajemniczy panowie proponując dużą kwotę pieniędzy za kawałki meteorytu. W tamtych czasach nie był to zbyt drogocenny towar. Dziś niektóre okazy kosztują nawet od złotówki za gram. Kolega pana Józefa pokazał Wołowskim Eksploratorom miejsce spadku z którego razem wozili meteoryt na złom. Mieszkaniec Bukowic przekazał Wołowskiemu Klubowi Eksploracyjnemu pięciokilogramową bryłę, która znajdzie się na honorowym miejscu znalezisk

Tomasz Sapożnikow

Categories: Różności
Tags: Historia

About Author

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Blocker