Lubię bawić się konwencjami

Pod koniec marca podczas poznańskiego Pyrkonu swoją premierę odnotowała książka – „Crom i uczeń czarnoksiężnika”. Powieść fantasy Wołowianina, wydaną przez Zieloną Sowę odnaleźć można między innymi w Empiku. Z autorem przygód opowieści o rudowłosej bohaterce – Krzysztofem Stelmarczykiem rozmawia Stanisław Chodorowski.

 

Skąd pomysł by napisać książkę dla dzieci i młodzieży?

– Z głowy?

Ile czasu zajęło Ci naszkicowanie świata fantasy i przeniesienie go na papier?

– Samo pisanie zabrało mi około pół roku, ale pomysł na świat Wyspy pojawił się dużo wcześniej. Pojawił się pomysł, zapisałem go i odłożyłem do archiwum na przyszłość.

Opracowując „Crom i uczeń czarnoksiężnika” czerpałeś wzorce z innych pozycji fantasy?

– Nie nazwałbym tego wzorcami. Myślę, że każdy twórca szuka oryginalności. Jeśli już to powiedziałbym o inspiracjach. Moje są różne, jedną z nich jest Terry Pratchett, którego uwielbiam za humor i zabawę konwencjami czy utartymi schematami. Ale poza tym, chyba jak każdy, szukam swojego własnego stylu i języka, który byłby rozpoznawalny od pierwszej strony.

Crom” to opowieść, która kończy się w jednej książce czy to dopiero początek sagi?

– “Uczeń czarnoksiężnika” to tom pierwszy. Marzy mi się trylogia, ale wszystko będzie zależeć od tego, jak książka poradzi sobie na rynku.

Główną bohaterką jest Crom – dziewczynka. Z kolei jej przeciwnik to Darek von Deth – czarnoksiężnik. Dlaczego akurat skonfrontowanie młodości i doświadczenia?

– To akurat nic szczególnego. Ten motyw istnieje chyba odkąd istnieje literatura. No i takie jest życie: młodość i doświadczenie są jego częścią, a literatura, nawet ta najbardziej fantastyczna życie naśladuje.

Postacie reprezentujące dobro i zło są jakąś analogią otaczających Cię ludzi?

– Nie. “Crom” to powieść przygodowa, nasycona akcją, w konwencji fantasy, a nie powieść z kluczem. Szczerze mówiąc wolę bawić się wyobraźnią i stawiam na kreatywność. Nie interesuje mnie skryte wychwalanie lub obsmarowywanie jakiś realnych osób z mojego otoczenia. To cecha ludzi o wąskich horyzontach myślowych i małych umysłach, bo niestety takich Steinbecków, którzy potrafią z aluzji do swojego życia i otoczenia zrobić wielką literaturę, to jest jeden, dwóch na pokolenie.

W książce pojawia się czerwony kapturek i zły wilk, którzy okazują się postaciami zaskakującymi. Dlaczego tak je przedstawiłeś?

– Lubię bawić się różnymi konwencjami i kliszami, wywracać je na drugą stronę i wykorzystać do poprowadzenia literackiej gry z czytelnikiem. Z drugiej strony z takich zabaw wychodzą ciekawe rzeczy.

Czym oprócz humoru może zaskoczyć Twoje dzieło?

– Akurat nie zaskakiwanie jest w nim najważniejsze, a wartka i wciągająca akcja, humor, przygoda. Jeśli już ma zaskakiwać, to nieoczekiwanymi zwrotami akcji.

Po wydaniu książki miałeś wrażenie, że coś chciałbyś zmienić w swojej opowieści o rudowłosej dziewczynce?

– Tylko w warstwie językowej. Może gdzieś jeszcze podszlifować styl. Zresztą, gdy dostałem egzemplarz autorski to zacząłem go czytać i szukać błędów, które przeoczyłem wcześniej. Ale w przypadku bohaterów czy fabuły nie zmieniłbym nic. Przede wszystkim dlatego, że już na to za późno. Książka zaczęła żyć własnym życiem i zamiast “zawiesić się na niej” wolę brać się za kolejne.

Na koniec chciałbym zapytać o jedno. Da się zarobić na pisaniu literatury skierowanej do młodych odbiorców?

Zarobić się da. W końcu nawet 5 zł będzie zarobkiem. Pytasz pewnie, czy da się z tego wyżyć. Nie jest to łatwy kawałek chleba, a ja jestem na początku drogi. Nie ukrywam, że chciałbym żyć z pisania, ale nie zależy to tylko ode mnie. Czas pokaże.

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych publikacji.

                                                                                                          Wywiad autoryzowano

                                                                                            Stanisław Chodorowski

Categories: Kultura, Literatura, Na tapecie

About Author

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Blocker