Festiwal 4 Pory Książki – Pora Prozy

Pora na prozac

Minęło parę dni i o Porze Prozy te kilkadziesiąt osób z Wołowa i okolic, mniej lub bardziej zainteresowanych literaturą – zdążyło już być może zapomnieć. Jasne, życzylibyśmy sobie, by festiwal wpisał się na trwałe w pamięć uczestników, ale czas pokaże, które wydarzenie czy scenkę zapamiętano, a o której słuch zaginął.
Bo co najbardziej mogło zapisać się w pamięci podręcznej przewijających się przez te dwa dni osób? Piątkowe spotkanie z młodzieżą, której chcieliśmy przewietrzyć nieco umysły? Próba udowodnienia, że nowa polska literatura to nie nudy, że są to rzeczy bliskie skórze młodzieży, mówiące ich językiem i komunikujące tę samą wrażliwość?
A może Stasiuk? Z którym kilka razy wszedłem – jako mniej lub bardziej udolnie prowadzący spotkanie – w spięcie. Który, jak się okazało, swój debiut i zarazem jedną z najgłośniejszych książek lat dziewięćdziesiątych – „Mury Hebronu” napisał w pobliskiej cukrowni w Malczycach? Trudno wyczuć, który moment będzie na tyle mocny, by odcisnąć swą sygnaturę przynajmniej na jakiś czas.
Być może inaczej: istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ważniejszy okaże się dla niektórych dzień drugi. Pierwsze primo: set didżejski Jakuba Dymka i zapewne pierwsza próba przeszczepienia dubstepu jako gatunku muzycznego, którego w raczej gitarowym czy reggaeowym klimacie Wołowa – jeszcze nie było. Wszystko w psychodelicznym sosie wizualnych sampli z retro filmów sci-fi, czyli jazda bez trzymanki. Nie zapomnijmy o Jasiu Kapeli: lirycznym terroryście, który podkłada słodkie emo ładunki wybuchowe w mentalności czytelnika.
Dla Marty Wacek,szesnastolatki, która wygrała I wołowski konkurs prozatorski, najważniejsza zapewne była chwila wręczenia nagrody – ale dla reszty? Pozostaje mieć nadzieję, że każdy coś z tego szumu wyniósł, coś z tej imprezy w każdym pozostanie. Bo dlatego przecież ją robimy. Jak dla mnie, po tym wszystkim trzeba chwilę odsapnąć. Pora na prozac – i znów do roboty. Bo wiele wskazuje na to, że na tym się nie skończy. Bo jak już kiedyś pisałem: Wołów już się nie wywinie.

Grzegorz Czekański

Zwycięskie opowiadania w konkursie:

Zobacz też:Festiwal Pora Poezji – 13.03.2009r

oraz:

About Author

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Blocker